Wdzięczność

Z byciem z kimś w bliskiej relacji różnego rodzaju często wiąże się wdzięczność. Każdy z nas najlepiej wie za co.
To nie jest łatwe, bo bycie wdzięcznym często zmusza nas niejako do okazania swoich słabości. Nie daję rady, potrzebuję Cię.
Jestem wdzięczna każdego dnia za to, że jest i przyjmuje mnie zawsze w swoje ramiona; jak małe, bezbronne dziecko, kiedy noc wyciska ze mnie najgorszy syf.
I mimo, że to wszystko widział i to wszystko wie, to nigdy nie wykorzystuje tego przeciwko mnie. Przez długi czas było to dla mnie oczywiste jak to, że codziennie wschodzi słońce; dopóki nie poznałam ludzi, którzy raz za razem dostają w gębę rykoszetem ulepionym ze swoich słabości. I to od najbliższych.
Nie ma! nie ma! gorszego gówna od tego, gdy ktoś deklaruje miłość/przyjaźń, a kiedy tylko swym parszywym nosem wyczuwa zagrożenie to uruchamia dźwignię z Twoimi potknięciami. I nie, nie chodzi o nieumyte naczynia czy niewyrzucone śmieci. Chodzi o Twoje wewnętrzne demony.
To nie jest miłość. To nie jest przyjaźń.
Zasługujesz na więcej!

Komentarze

komentarzy