Tęsknota

Moje starsze dziecko kończy pewien etap w swoim życiu; niebawem pożegna przedszkole, a od września przywita szkołę. Nie jest to najłatwiejszy czas dla Niny: już dzisiaj płakała, wzruszając się na tęsknotę za ludźmi, dla których otworzyła swoje serducho; na tęsknotę, która tak naprawdę dopiero uderzy. Ciągle mówi jak bardzo jej smutno z powodu przyjaciółki, z którą nie będzie się już codziennie widywać.
Ja, generalnie, mam na sercu pancerz, nie jest mnie łatwo wzruszyć, ale moje córki mają na ten stan patent i monopol. Ich wrażliwość łamie mi serce, ale jednocześnie je skleja.
Dzisiaj rozmawiałyśmy z Niną o tym, że to co czuje jest całkowicie zrozumiałe i w gruncie rzeczy wspaniałe, bowiem mieć za kim i za czym tęsknić to wielka wartość.

Ty też o tym pamiętaj jeśli kiedyś żołądek ponownie boleśnie się skurczy, a łzy wybudują w gardle twardy mur, niepozwalający wybrzmieć słowom… tęsknisz, bo było warto.

Komentarze

komentarzy