Strachy na lachy

Wiecie jak to jest. Człowiek wysikuje dwie kreski na teście ciążowym, dowiaduje się, że będzie rodzicem, a już chwilę później budzi się w środku nocy z zabawkami w łóżku i niestety nie mam tu na myśli zabawek erotycznych. No po prostu czas zapindala jak Speedy Gonzales.
I tak też było z nami. Zasnęliśmy z tym całym niewygodnym kramem wokół naszych cieplutkich, jak dwie nowiutkie farelki, ciał.
Nad ranem wezwała mnie Matka Natura, w sensie siku kazała mi iść zrobić, więc wstałam, bo podobno matki trzeba słuchać.
Niestety, gramoląc się z wyrka, zupełnie przypadkiem włączyłam Lwa Kacpra.
Ciemność. Cisza. Moje myśli jeszcze nie wyskoczyły z sennego baseniku, a zabawka, świecąc się na czerwono, wrzeszczy: LUBIĘ SIĘ Z TOBĄ BAWIĆ.

Dobrze, że tylko siku mi się wtedy chciało…

Komentarze

komentarzy