Śpiąca Królewna

Wszyscy jesteśmy więźniami subiektywnej interpretacji zdarzeń. Uwikłani w sieć wspomnień, każdą informację przepuszczamy przez sito opinii i poglądów. Próbujemy naginać rzeczywistość do granic absurdu, by wskoczyć na myśl drugiej osoby i wylecieć na jej plecach ku słowom. Chcemy wiedzieć dlaczego tak, a nie inaczej albo jeszcze kompletnie odwrotnie. W usta cywilizacji najchętniej włożylibyśmy knebel zrobiony z osobistych przekonań.

Ale to się nie stanie, nigdy. Nie stworzysz świata na swoją modłę, ba! nawet własne dziecko ciężko jest wbić w mundurek intymnej przeszłości. I dobrze – tak ma być.
Nie zamkniesz ludziom ust, choćby ich zdanie bolało jak nóż wbity między łopatki, gdy Ty akurat snujesz plany na jutrzejsze śniadanie.
Nie masz i nie powinieneś mieć na to wpływu.

Możesz, za to, przygotować siebie, a następnie swoje dzieci na to, że rzeczywistość jest piękna dzięki swej różnorodności i odwiecznym balansie dobra i zła; oraz, że nie stanie się piękniejsza pod naciskiem zdesperowanych umysłów.
Życie czasem ukłuje, ale to po to, by moment ulgi smakował jeszcze przyjemniej.
Doceniamy dobro głównie dlatego, że przez wizjer w drzwiach widzimy jak na schodach przed domem czai się zło i już wiemy na co stać nieprzewidywalny los.
Utopia się nie wydarzy; Twoje decyzje, natomiast, są bardzo, bardzo realne i dzieją się każdego dnia.

Zaopatrz dzieci w tarczę najpiękniejszych wartości i mocną zbroję z pewności, ale nie próbuj dewastować królestwa tylko dlatego, że gdzieś tam, na ciemnym strychu, znajduje się niebezpieczne wrzeciono.
Wszyscy przecież dobrze wiemy, że ostatecznie nawet wszechmocny król z bajki nie uchronił Śpiącej Królewny przed światem.

Komentarze

komentarzy