(Nie)normalne

Mam trochę problem z tłumaczeniem każdej anomalii w społeczeństwie jako „normalnej”. Nie chcę tworzyć tutaj dyskusji światopoglądowych, więc nie będę podawać konkretnych przykładów; świat jest wielki, więc tak czy owak dla każdego znajdzie się miejsce – czy tego chcemy, czy nie. Niemniej uważam, że nie jest dobrze sprowadzać wszystkiego do ogólnie pojętej „normalności”.
Owszem, niejednokrotnie nie powinno się robić z igieł wideł, ale też przez pokrywę właśnie tejże (pseudo)normalności, nie należy przykrywać często niebezpiecznych zjawisk.
A to dlatego, że jeśli po czasie przyjdą negatywne konsekwencje, to gdzie i jak szukać pomocy, skoro to było „NORMALNE”?

Komentarze

komentarzy