Nie Twoja wina, ale Twoja odpowiedzialność

Bardzo łatwo zrzucać całą winę za swoje niepowodzenia na karby ciężkiej przeszłości. W swoim najbliższym otoczeniu mam dojrzałe, dorosłe osoby, które nadal nie wyzwoliły się z ram trudnego dzieciństwa. Są emocjonalnymi galaretami i niszczą większość relacji, w które starają się wejść.

Możesz tłumaczyć się tym, co już minęło, to bardzo wygodne, ale możesz też pomału, systematycznie, codziennie dawać sobie szansę na szczęście.
To, że weźmiesz odpowiedzialność za swoje życie, że przestaniesz się umartwiać, nie umniejszy ogromu krzywd wyrządzonych przez Twoich winowajców.
Spotkał Cię syf, to nie Twoja wina, ale Twoje życie to tylko Twoja broszka.

Dokonaj słusznego wyboru, nie marnuj kolejnego dnia.

Komentarze

komentarzy