Miejsca parkingowe dla rodzin z dziećmi

Wiecie co, ta opcja z miejscami parkingowymi dla rodzin z dziećmi jest zajebista, ale niestety nikt nie powiedział gabrychom żeby nie stawać tam autem kiedy dzieci zostały w domu. No nie, po prostu nie.
A Ty potem, człowieku, spróbuj wyciągnąć dziecko z fotelika na tej mikroprzestrzeni międzysamochodowej, która Ci się ostała. Ale spoookooojnie, ja mam już wprawę, więc Wam podpowiem.

Robimy tak:
1. Otwieramy drzwi wykorzystując każdy dostępny milimetr.
2. Wciągamy brzuch; ale tak bardzo mocno. Nie tak, że fota na plaży; tylko tak, że po jelitówce – żołądek ma się przykleić do kręgosłupa.
3. Wciągając bebola, wstrzymujemy powietrze, ale tak jakby właśnie obok nas gniło dziewięć kilo pasty jajecznej rozsmarowanej na tygodniowych zwłokach jeżozwierza.
4. Wypinamy dziecko z fotelika.
5. Składamy dziecko siedem razy – z namaszczeniem; jak ostatnią kostkę papieru toaletowego po dwójce w gościach.
6. Wkładamy dziecko do kieszeni.
7. Ewakuujemy się z parkingu, po drodze normalizując oddech i wywalając bęben na swoje miejsce.
8. Wyciągamy dziecko z kieszeni, rozkładamy, prasujemy podręcznym żelazkiem parowym i zapierdalamy w miejsce docelowe.

Proste.

Komentarze

komentarzy