Gówniarze

Kupa niemowlaka to temat rzeka – zwłaszcza przy biegunce (ha haa haaa, sooo funny!). To zagadnienie tak dogłębnie przebadane, że w zasadzie w internetach brakuje tylko informacji o tym, jak rozpoznać chorobę po smaku kupsztalka.
Chyba brakuje… boję się sprawdzić.

My za to mamy Pierworodną, która pretenduje do roli Profesora Nadzwyczajnego Uniwersytetu im. Stolca Wielkiego, Katedry Kupologii Stosowanej.
Nikt tak nie wyczuje, że Kaja sprzedała nam niespodziankę do pampera, jak Szkrabąszcz właśnie.
A gdy już wyniucha kupkę jak gończy beagle zajączka, to nie ma zmiłuj – badanie kału za pośrednictwem mnie lub taty jest pewniejsze niż komary nad jeziorem.
Stoi na tyle daleko, by otwarty pampers nie popsuł jej powietrza i woła: „No i jaaak? Rzadka, normalna czy jak plastelina?”, potem przyczaja się trochę bliżej: „Jeeezuuu, jakie kupsko!”, by na koniec jeszcze dopytać: „Ale jaki to był dokładnie kolor?”.

Do czego jej to potrzebne? Nie wiem. Prawdopodobnie została zaciągnięta w szeregi wywiadu i my tutaj śmieszkujemy, a ona pomaga rządowi w stworzeniu śmiercionośnej broni biologicznej.

Komentarze

komentarzy