Ciasteczka

Łatwiej jest przez pewne sprawy przejść samemu, nie oglądając się na innych i nie dzieląc bagaży. Łatwiej napakować nieuprasowanych gaci, bo przecież jakoś to będzie. Ale nie dając nikomu pomóc poukładać swojego kramu, nie dajesz możliwości nauczenia się Ciebie.

Ty jesteś skądś, nie znikąd. Coś składa się na Ciebie i Ty na coś. Ty to wiesz, lecz nie wiedzą tego inni.

To tak jak z dzieckiem, które bardzo chciałoby nauczyć się robić ulubione ciasteczka, ale rodzic nie pozwalałby mu na to, bo szybciej byłoby upiec je samemu. Niby efekt jest ten sam: mamy ciastka. Udało się – ten raz. Tylko… ile jeszcze?

Komentarze

komentarzy