Ból ząbkowania i ból istnienia

Zupełnie nie kumam dlaczego Ciocia Ewolucja postanowiła stopniowo pozbywać się owłosienia z naszych kończyn czy zmieniać nam postawę ciała, a stwierdziła, że zęby i to w sumie cztery sznury, są nam tak strasznie potrzebne.

Ciotunia podobno rozkminia nawet czy by nie wyeliminować wyrostka robaczkowego i palców u nóg, a mężczyznom skrócić penisy – a to mściwa bestia. 😀

Generalnie nie mam nic przeciwko, już dawno będę nawiedzać psycholi pod postacią Białej Damy albo raczej Duszka Kacperka, gdy ludzie będą wyglądać jak synowie i córy potencjalnego związku Donatelli Versace i Giorgio Armaniego, ale te zęby…

 

Nie dość, że masakrują system nerwowy rodziców i buźki dzieci, wyłaniając się z dziąseł jako te potwory bagienne, to jeszcze potem mają czelność wypaść sobie ze swojego, powierzonego im wcześniej, miejsca. Bardzo podobnie jak niektórzy ludzie, zresztą.

No, a gdy już wylecą, na ich miejsce wyrzynają się łopaty, które nijak nie pasują do małej, dziecięcej szczęki. W zasadzie nie pasują do żadnej szczęki za wyjątkiem tej bobrowej.

Jakby tego było mało, nie tolerują cukru, a nawet kwasów z pysznych i zdrowych owocków, a u części populacji również mięsa, glutenu i disco polo. Psują się i bolą gorzej niż poród (to znaczy tak twierdzą faceci – specjaliści od umierania z bólu). Należy je „naprawiać” u dentysty, uprzednio zaopatrując się w chwilówkę albo kredyt pod hipotekę, by przeżyć finansowo tę wątpliwą przyjemność. Chyba, że ktoś jest tak odważny, że nie straszne mu leczenie na NFZ, to szanuję… Nie rozumiem, ale szanuję!

 

A w ogóle najgorzej jest, gdy Panny Ósemki postanawiają ujrzeć światło dzienne. Nie zadzwonią wcześniej, nie zapukają nawet, normalnie z buta w Twoje życie, uprzednio drążąc bolesne tunele w gębie, by wyjść z mroku jak bracia krety.

 

Tak czy owak, wiele osób kończy żywot ze sztuczną szczęką w szklance i myślę, że to o nią właśnie chodzi w powiedzeniu o podawaniu szklanki wody na starość, no bo głupio tak umierać bez zębów. Priorytety, c’nie. Kto powiedział, że tylko Jack Dawson może sobie tak super efektownie zamarzać co roku na Polsacie, dryfując na sztywno w lodowatym Atlantyku.

Aaa, że już nie wspomnę o leczeniu ortodontycznym, nie chcę Was dodatkowo dołować (poza tym, co nieco na ten temat napisałam już tutaj. 😉

 

Pytam więc, Ciociu Ewolucjo! Czy nie łatwiej i przyjemniej dla wszystkich byłoby, gdyby dzieciak rodził się z wianuszkiem złotych zębów? Nie dość, że wszyscy mielibyśmy w domu małe królowe i królów Albanii, to jeszcze gdyby nas trochę pocisnęło na koniec miesiąca, moglibyśmy w lombardzie po zębie oddawać.

 

Jedno by się nie zmieniło na pewno. Panowie spod Żabki, ci co lubują się w nazywaniu wszystkich – również kobiet – panami kierownikami, nadal pozostaliby bezzębni. 😉

Komentarze

komentarzy