Adam i Ewa

Trochę to niepokojące, że w obecnych czasach tak mocno skupiając się na szeroko pojętym zdrowiu psychicznym kobiet, tak mało mówimy o higienie psychicznej mężczyzn (i tak niewiele w tej materii nadal robimy).
Jeśli będziemy przeciągać linę tylko w jedną stronę, zaburzając w tej kwestii równowagę, szybko zapłacimy za to cenę, której konsekwencje najdotkliwiej – paradoksalnie – dotkną kobiet; m.in. (podkreślam: między innymi) poprzez społeczną „produkcję” sfrustrowanych mężczyzn, ciągle uciekających się do nałogów czy agresji w celu podkopania problemów emocjonalnych w grządkę, która tylko z zewnątrz wygląda cudownie czy też niemożliwe do spełnienia wymagania kobiet, których nadmuchany balon osobowościowy zacznie boleśnie ulatywać tworząc ciężkie do załatania dziury w duszy i psychice.

Potrafimy współistnieć – kobiety wraz z mężczyznami.
Chyba jeszcze o tym pamiętamy?

Komentarze

komentarzy